Back to home
HYDEPARK, LIFESTYLE, PARENTING

Z majteczek i z ust do ust

W zeszłym roku wyraziłam moje rozczarowanie influencerami i niezależnymi twórcami, że odpuścili sobie komentarze po premierze dokumentu Sekielskich “Tylko nie mów nikomu” ograniczając się do wstawienia na swoje profile plakatu z filmu. Jakby ten mocny plakat z zaszytymi sznurkiem zakończonym krzyżykiem ustami dziecka ich zainspirował tylko do milczenia. Jakiejkolwiek tematyce nie byłaby poświęcona ich internetowa twórczość, nie powinni milczeć. A już tym bardziej nie powinni nabierać wody w usta ci, co twierdzą, że zajmują się lifestylem. A parentingiem? Tego już zupełnie nie rozumiem. Rodzice piszą o wychowaniu dzieci, o zaspokajaniu ich potrzeb, o konieczności edukacji seksualnej, ale bez kontekstu. Ja wiem, że to brudny temat, że nie pasuje do pastelowego szczęścia puci-puci płynącego z niektórych profili poświęconych wychowaniu dzieci. Ale jak je wychowywać w oderwaniu od rzeczywistości? Pod sklepieniem szklanego klosza? Jak uczulać i edukować czytelników? Czyż nie taka jest arbitralna rola niejednej piszącej matki? Od soboty w sieci możemy oglądać kolejny dokument braci Sekielskich “Zabawa w chowanego”. Właśnie zajrzałam – ponad 5 mln ludzi już go obejrzało. A jednak jakaś cisza… Ja wiem, że trwająca pandemia, stan wyborów-niewyborów, problem małych i dużych przedsiębiorców wyczerpują możliwości przyjęcia na klatę kolejnych poważnych tematów i zmierzenia się z nimi. Dlatego wolimy emocjonować się lekkim i przyjemnym #hot16challenge niż problemem pedofilii. Ale tego tak nie można zostawić!

Czy jedynie mnie bulwersuje fakt, że od premiery “Tylko nie mów nikomu” minął rok, zawrzało na chwilę i cisza? W pierwszym dokumencie bracia pokazali mechanizm tuszowania pedofilii wśród duchownych, w drugim przesłali wyraźny przekaż, że absolutnie KAŻDY, kto przykłada rękę do ochrony oprawców, jest współwinny ich przestępstw.

Żaden z tych filmów nie wywołał u mnie łez, za to wielką złość. Ja zwyczajnie płaczę przy wszystkich doniesieniach o skrzywdzonych dzieciach. Zatykam uszy, gdy policjanci czy lekarze relacjonują ich obrażenia. Taka już jestem. Ale mowa tu o przemocy, o biciu, gdy siniaki widać gołym okiem. Obrażeń dokonanych przez pedofilów gołym okiem nie widać. Poza dziecięcymi majteczkami dramat dzieje się w głowie. I zostaje tam na całe życie.

Z filmu nie dowiesz się niczego nowego. Większych sensacji niż ogółem wiadome nie ma. Temat wszystkim znany, ale nie może być odgrzewanym kotletem. Musi wrzeć. Zawsze będzie aktualny, zawsze świeży, póki takie zło będzie się na świecie dziać. Ze społecznego punktu widzenia potrzebujemy takich dokumentów. Ktoś musi mówić, gdy dyskusja na ten niewygodny temat będzie sukcesywnie wyciszana. A będzie, bo jest, więc to od nas zależy, co z tym zrobimy.

Zero przyzwolenia, zero tolerancji, zero rozkminek, że wtedy szatan targał jego duszą. Sutanna nie usprawiedliwia. Skończmy to pieprzenie, że skrzywdził, ale dobry w ogólnym rozrachunku. Co z dobrych uczynków może zdjąć winę z księdza? Czy dokarmianiem zwierzątek zimą można zadośćuczynić wkładaniu 8-latce ptaka do buzi? Czy wyremontowanie kościoła we wsi zmyje grzech pakowania palców w pupę Twojemu synowi? Czy opieka nad starszymi zrekompensuje onanizowanie przy dzieciach? Zniesmaczyłam kogoś? Nie przepraszam. Dokładnie taki wyraz twarzy, jak masz teraz powinieneś mieć za każdym razem słysząc o pedofilii. Bo problem nie dotyczy głaskania po dziecięcej buźce, to coś o wiele poważniejszego. Przekroczyłam właśnie Twoje granice smaku? Pomyśl, że księża oprawcy robią to cały czas. Przekraczają granice, których nikt nie ma prawa nawet tknąć. Wykorzystują swój autorytet, zaufanie, bojaźń, by wyrządzić jedną z największych krzywd, jaką dorosły może wyrządzić dziecku.

Jeśli jeszcze to do Ciebie nie trafia, pomyśl o sobie jako o rodzicu i wyobraź w podobnej sytuacji Twoje dziecko. Od razu przestaniesz się oszukiwać, że to nic wielkiego. Pomyśl zatem o dzieciach, którym w tym brutalnym, obrzydliwym momencie skończyło się dzieciństwo. Pstryk i światło zgasło. Zaczęło się piekło, przez które później nie ułożą sobie życia, będą mieć chorobliwie niskie poczucie wartości, problem z nawiązaniem relacji, może się stoczą, wpadną w alkoholizm lub inne nałogi, będą się całe dorosłe życie obwiniać za to, co się im w dzieciństwie przydarzyło, pojawią się problemy psychiczne, ogromne poczucie niesprawiedliwości, depresja, myśli samobójcze. Przeszłość nie da im spokoju, jak nie da bezustanne czucie oddechu i zapachu oprawcy. A oni najbardziej na świecie pragną spokoju wewnętrznego. Spokój oznacza dla nich sprawiedliwość, a sprawiedliwość to zrozumienie ich krzywdy i osądzenie sprawców.

W sumie tak niewiele, a jednak w Polsce tak nieosiągalne. Bo mechanizm rąk rękami mytych, wzajemnego krycia duchownych, zmowy milczenia i zamiatania pod dywan działa w najlepsze jak w dobrze naoliwionej maszynie – od śrubki aż po silnik. To ustrój wyśmienicie zorganizowany. W ochronie winnych. A przecież wszyscy winni muszą zostać ukarani. Ukarani, czyli postawieni przed sądem i skazani, nie przeniesieni do innej parafii, by tam organizować rekolekcje dla dzieci. Kościół w Polsce ma charakter organizacji przestępczej, bo chroni przestępców, wykolejeńców, popaprańców i ukrywa ich czyny. Wewnątrz to tajemnica poliszynela – wszyscy wiedzą. Tak więc wszyscy są winni. Bez dyskusji.

Na pytanie, ale co ja szary człowiek mogę w tej kwestii zrobić, zaraz odpowiem. Kościół dla wielu dzieci jest instytucją szczególnego zaufania. Dla tych wychowanych w wierze katolickiej to przecież ksiądz jest wysłańcem Boga. Pomostem łączącym to co ludzkie z tym co boskie. Dzieci im ufają, obdarzają szacunkiem tak, jak rodzice nakażą. Wierzą w dobrego Boga, w autorytety, ideały. A księża to perfidnie wykorzystują manipulując uczuciami dzieciaków. Wybierają ofiary ciche, posłuszne bez wiary w siebie. Takie, którym nikt nie powiedział, że księdzu można powiedzieć stanowcze “nie”. Że ksiądz nie jest świętą krową. Zwłaszcza, gdy ten pakuje swoje łapska w majtki dziecka. Z dziećmi trzeba rozmawiać, tłumaczyć, by zrozumiały, że ich miejsca intymne są tylko ich, że nikt nie ma prawa rozbierać, dotykać, oglądać bez pozwolenia, że poza troskliwym dotykiem mamy może być ten zły. Szkoła uczy dzieci katechizmu, a nie uczy, że ciało człowieka jest nietykalne. Spory o edukację seksualną trwają i trwać będą, póki Polska tkwi w sojuszu tronu z ołtarzem. Dlatego edukować musimy my, rodzice, opiekunowie, najbliżsi. Tylko dorośli są w stanie wyposażyć dzieciaki w mechanizmy obronne. Edukacja naszych dzieci musi zaczynać się od nauki granic swoich własnych i innych ludzi. Dzieci muszą wiedzieć, czym są molestowanie seksualne, intymność. Nauczmy je zaufania do nas. Niech wiedzą, że w każdej sytuacji mogą przyjść i powiedzieć, co je niepokoi, zaalarmować bez obawy, że rodzic nie uwierzy, że będzie trzymał stronę księdza.

Obydwa dokumenty powinien obejrzeć dosłownie każdy – ten kto widzi problem i ten, co uważa, że problemu nie ma, zwolennik kościoła i przeciwnik, wierzący – niewierzący. Taką instytucję trzeba w końcu zaatakować atakując wykolejeńców i potwory w szeregach kościoła, nie Boga czy wiarę.. Trzeba mówić. Trzeba krzyczeć. I nigdy, przenigdy nie wolno zamilknąć. Milczenie nikomu nie powinno pozwolić spać spokojnie.

Zabawa w chowanego

Olga Jackowska

Można milczeć długo, można długo,
Na dno pamięci upychać obrazy.
Zastanawiać kto był temu winny
I pytać ojcze po trzykroć przedziwny.

Muszę się cofnąć wehikułem czasu,
Do cichych uliczek pachnących bzami,
Cudownych ogrodów i zamożnych domów,
Oplecionych winem i winogronami.

Muszę się cofnąć do obrazu Pana
Starego, miłego, od Świętego Jana,
Perypatetyty z duszą co waży 3 gramy,
Szczęść Boże mówił i wszystkim się kłaniał.

Bywało, że nas wołał gestem albo słowem,
Wybrał jedną, jak owcę ze stada.
Gdzie byłeś Ty który wszystko widzisz
I który patrzysz, patrzysz na nas z dala.

Szliśmy powoli do domu cudnego,
By jeść winogrona w sposób arcyśmiały.
Z majteczek, z ust, do ust i ust.
Z rąk dziecinnych takich małych (takich małych).

To nowy rodzaj jest zabawy,
W sekrety, ciuciu babkę i piekło i niebo, głuchy telefon.
I ulubionej zabawy w chowanego.

To nowy rodzaj jest zabawy,
W sekrety, ciuciu babkę i piekło i niebo, głuchy telefon.
I ulubionej zabawy w chowanego.

By Miss Brave, 19 maja 2020

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
O MNIE

Z głosem budzika mój mózg wchodzi na maksymalne obroty i pozostaje w tym stanie aż nocne zmęczenie nie zwali mnie z nóg. Myślę, więc jestem - to mnie określa. Myśli ulotne, więc imperatyw każe pisać. Pisać dla Was.

czytaj więcej
PODEJRZYJ MNIE
ZAJRZYJ NA MOJEGO INSTA
Instagram API currently not available.

Newsletter Signup

Zostaw maila, by dostawać info o najnowszych wpisach
Instagram API currently not available.