Back to home
PARENTING

Ty regulujesz emocje, wkoło dzieje się coś więcej

Nie jestem ostoją spokoju. Przez sporą większość mojego życia nie byłam też najlepszym przykładem regulacji emocjonalnej. Kilka razy wstawiałam szyby w drzwi, którymi wcześniej ze złości trzasnęłam czy zamiatałam kawałki szkła z podłogi powstałe na skutek ciśnięcia jakimś talerzem. Brak panowania uchodził mi długo na sucho, ale w pewnym momencie pojawiła się refleksja, że chyba tak to nie powinno wyglądać, a fakt, że w dzieciństwie naoglądałam się różnych zachowań babci choleryczki, nie daje mi żadnej taryfy ulgowej zwanej “bo tak i już”. Ktoś, kto był obok, nie musiał tego tolerować ani akceptować.

To było dawno temu. Nie myślałam jeszcze wtedy o dzieciach. Ale skoro mi na tym kimś zależało, musiałam coś z tym zrobić. I zrobiłam. Nauczyłam się reagować inaczej. Nauczyłam się w inny sposób okazywać emocje. Nie napiszę, że nauka była łatwa i że to pestka. Nic bardziej mylnego. No, ale w miarę się udało. Nie napiszę jednak, że w każdych okolicznościach prezentuję taflę jeziora w bezwietrzny dzień, bo i zaklnę siarczyście i krzyknę, ale mam dziś świadomość, że regulacja emocji jest podstawą, na której buduję moje zdolności rodzicielskie. Regulowanie własnych emocji, abym mogła z miłością pokierować Gwiazdami, a nie oddawać się własnej złości – ma dla mnie fundamentalne znaczenie w ich wychowaniu. Pomaga rozwijać spokojniejszy mózg i układ nerwowy, a to ułatwia moim dzieciom życie teraz i zwiększa jego odporność na przyszłość. Czy jest to trudne? Tak. Jak cholera. Myślę, że to najcięższa praca, jaką ktokolwiek z nas kiedykolwiek wykona.

Nie jestem psychologiem. Nie znam procesów rządzących naszymi uczuciami. Ale wiem, że w regulowaniu swoich emocji pomaga bycie z nimi blisko. Blisko na tyle, by potrafić je rozpoznać. Rozpoznajemy, gdy się dystansujemy. Ja właśnie w ten sposób rozumiem tę pozornie głupią, powtarzaną do znudzenia radę o głębokim wdechu i wydechu. Na mnie to działa jak start/stop w samochodzie, który ma na celu zamienić strach, ból, żal w miłość. Moim zadaniem jest znaleźć miłość tam, gdzie jej przed chwilą zabrakło. Niby proste… Heh, gdyby było proste, to całe to rodzicielstwo byłoby proste. Nie? No bo jak? Masz ignorować, gdy Twoje dziecko zachowuje się lekko mówiąc niewłaściwie? Oczywiście, że nie! Dzieci potrzebują pomocy rodziców. Ale kiedy jesteś nieuregulowany emocjonalnie, przeraża to twoje dziecko. Strach powoduje opór. Nie możesz ogarniać swojego dziecka z gotując się we własnych nerwach. Poza tym, heloł, nie możesz kontrolować czy tam zmieniać drugiej osoby. Możesz zmienić tylko siebie samego, co zmienia sposób, w jaki druga osoba reaguje na Ciebie. W miarę jak się zmieniasz, Twoje dziecko się zmienia. Więc Twoje panowanie nad emocjami to dla dziecka nauka panowania nad jego. Naczynia połączone…

I nie chodzi mi tu o głaskanie tam, gdzie wcześniej krzyczeliśmy. Czasem wystarczy mi, jak zdam sobie sprawę, że moje dziewczyny na przykład czują się źle albo są niewyspane, albo zmęczone, więc nie mam podstaw, by je za coś ganić. Czasem po prostu zdaję sobie sprawę, że rozwalone buty, bluzy na podłodze i bałagan w szufladach nie są tak ważne jak wzajemny szacunek. Że upór i sprzeciw mojej córki są generalnie dobrymi cechami w życiu i że w takim razie muszę znaleźć jakiś inny sposób współpracy z nią aby zaspokoić potrzeby jej jak i moje własne. I że żadne z tych rozwiązań jest niewiele warte, jeśli nie zaczniemy pracy od siebie.

Dzieci uczą się od nas radzenia z emocjami. Moje Gwiazdy nie zawsze robią to, co mówię, ale robią to, co ja robię. Jeśli rodzice miewają napady złości, pewno dzieci też będą je miały. Jeśli potrafią zachować spokój, uczą się uspokajać. Bezpieczeństwo emocjonalne, które tworzymy dzieciom, jest dokładnie tym, co pozwala im się rozwijać. Podobnie jak ja, moje dzieci chcą się czuć szczęśliwe, ale czasami ich emocje je przytłaczają. Co jak nie mój spokój będzie wtedy dla nich drogowskazem? Kiedy zapewniam dzieciom spokojne otoczenie do przetrwania najgroźniejszej nawałnicy, poczują się na tyle bezpieczne, że będą mogły doświadczyć swoich emocji. Poznać je. Nauczą się, że są nieodłącznym elementem człowieczeństwa i nie będą się ich bać. Nie będą ich tłumić.

Moje Gwiazdy to takie najczulsze barometry moich nastrojów i napięć. Jeśli mam jakiś problem, mogę być pewna, że któraś z moich dziewczyn już go trawi. Niestety…

N naukę regulowania emocji potrzeba całego życia. Co możesz zrobić dzisiaj? Zacznij od zauważania własnych nastrojów i uczuć. Na wkurwie nic nie zdziałasz. Nie mam dla Ciebie innej rady, jak uspokoić się najpierw. Potem działać. Ciężko. Wiem. Ktoś jednak powiedział, że trening czyni mistrza. Tu przynajmniej dwóch, bo Twoje dziecko też się zmieni. Chyba zatem warto próbować.

By Miss Brave, 25 września 2019

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
O MNIE

Z głosem budzika mój mózg wchodzi na maksymalne obroty i pozostaje w tym stanie aż nocne zmęczenie nie zwali mnie z nóg. Myślę, więc jestem - to mnie określa. Myśli ulotne, więc imperatyw każe pisać. Pisać dla Was.

czytaj więcej
PODEJRZYJ MNIE
ZAJRZYJ NA MOJEGO INSTA
Instagram API currently not available.

Newsletter Signup

Zostaw maila, by dostawać info o najnowszych wpisach
Instagram API currently not available.