Back to home
HYDEPARK, LIFESTYLE

To nigdy nie przestanie mnie szokować

Czy jest jeszcze coś, co mnie zszokuje w tym kraju? Owszem. Są wydarzenia, które szokować będą mnie zawsze niezależnie od poziomu znieczulicy. Po prostu nie przywyknę, nie zaakceptuję, nie przesunę w ciemną stronę własnych granic. Szokuje mnie dużo. I nigdy nie przestanie, bo na niektóre zachowania – choćby zaczęły urastać do większości, do bezmyślnego owczego pędu, do mainstreamu – nigdy nie dam sobie moralnego przyzwolenia.

Jeśli głos kościoła nie pozwala na wyśmiewanie najświętszych wartości ani na obrażanie uczuć religijnych, a wzywa do szacunku i miłości do każdego człowieka, jeśli chce chronić rodziny chrześcijańskie, a zwłaszcza ich dzieci przed demoralizacją, przemocą, okrucieństwem czy wyzyskiem, to jakim prawem opowiada się za tymi, co wczoraj w Białymstoku w koszulkach z napisem “Armia Boga” zaraz po wykrzyczanej modlitwie zaczęli m.in. krzyczeć: “Wypierdalać!”. Celowo nie wykropkowuję, by dosadnie zestawić modlitwy do Boga ze szlamem płynącym z tych samych gardeł. Ja się chyba już pogubiłam w logice. Zaatakowani zostali uczestnicy marszu, którzy w pokojowej i jakże pięknej w celu demonstracji szli ulicami miasta, a bydło w cieniu krzyża, jak kiedyś krzyżacy w krucjatach poniżali i szydzili. Czyje uczucia religijne zostały tu obrażone? Jakiej ochrony przed demoralizacją użyto wobec najmłodszych? Poprzez układanie ich małych paluszków w faki pokazywane uczestnikom marszu?

Kiedyś osnuty dziś na własne życzenie hańbą kościół w naszym kraju miał autorytet, w ciężkich czasach spajał ludzi, dawał jedyne poczucie wspólnoty pomimo wielu różnic. Pokazywał, że w jego progach miejsce dla wszystkich. Dziś te różnice piętnuje. Tak bardzo rozdziela ciało od duszy i kreuje wizerunek Boga, skazującego człowieka na wieczne męki tylko dlatego, że idzie za swoimi pragnieniami. Promowany jest człowiek czarno-biały, który nie ma wątpliwości, nie przeżywa rozterek, nie błądzi. Do rozliczenia z Bogiem wystarczy wyklepanie zdrowasiek. Heloł! Ludzie mogą się odnaleźć tylko w kościele grzeszników i wątpliwości, nie w takim pełnym nakazów i zakazów. Dzisiejszy kościół nie wspiera wątpiących. Ci, co wierzą, a przy okazji nie podzielają zdania na temat restrykcyjnego podejścia do in vitro, antykoncepcji, aborcji, seksu przedmałżeńskiego, związków homoseksualnych, są coraz bardziej marginalizowani. Kościół ich opuszcza. Dziwne to, prawda? Bo przecież wspólnocie dobrze służy nie tylko ten, co w niej tkwi, ale ten, co z dystansu, krytycznie ją ocenia. Ten, kto jest obcy. Utożsamienie się z instytucją zniewala. Wtedy wspólnota zamienia się w stado. A w stadzie nie słucha się tych, co są na marginesie. Stadem dobrze się manipuluje, w stadzie margines trzeba odciąć, bo jego wątpliwości stanową zagrożenie.

A rodzina tak wynoszona na piedestał przez kościół? Podziela los wielu pojęć nadużytych przez ideologię. Polityka prorodzinna zamienia się w prorodzinną ideologię, która pod swoimi skrzydłami wychowuje najohydniejsze formy nacjonalizmu w znaczeniu, że tylko to, co moje – rodzina, naród – jest najlepsze, a każdą odmienność trzeba bezwzględnie tępić.

Kościele katolicki w Polsce, jeśli chcesz oceniać, jeśli chcesz mieć moralne prawo do protestowania przeciwko, deprawacji, seksualizacji, obrazie i czemu tam jeszcze, posprzątaj najpierw swój syf. Bądź przykładem i nie krzycz zaraz po modlitwie “wypierdalać!”.

Cały czas przytaczamy prostackie okrzyki i wynaturzone zachowania. Media krytykując mowę nienawiści rozpisują się na temat tych, co nienawidzą. Opisują głupków, którzy dali się zmanipulować, którzy uwierzyli w uzdrawiającą moc plugawych słów, haniebnych czynów. Że będzie lekiem na ich niebyt: na kompleksy, biedę, braki w ich życiach. Wydarzenia w Białymstoku oraz te, co już były i te, co jeszcze będą niech posłużą konstruktywnej dyskusji na temat tego, co można zrobić, by zapobiec dalszemu rozwojowi nienawiści i uprzedzeń. Rozmawiajmy, jak chronić osoby, których wartości są wyśmiewane, których uczucia najpiękniejsze, bo miłości, są wyszydzane. Niech to, co dziś marginalizowane, zostanie uznane dla dobra wszystkich. Dla zdrowej równowagi wspólnoty.

Na koniec wstawiam link do wywiadu, który pozamiatał wszystko. Jak widać można zachować tę równowagę. I zwykłą przyzwoitość przy okazji. Można też po prostu nie dać się zmanipulować.

By Miss Brave, 22 lipca 2019

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
O MNIE

Z głosem budzika mój mózg wchodzi na maksymalne obroty i pozostaje w tym stanie aż nocne zmęczenie nie zwali mnie z nóg. Myślę, więc jestem - to mnie określa. Myśli ulotne, więc imperatyw każe pisać. Pisać dla Was.

czytaj więcej
PODEJRZYJ MNIE
ZAJRZYJ NA MOJEGO INSTA
Instagram API currently not available.

Newsletter Signup

Zostaw maila, by dostawać info o najnowszych wpisach
Instagram API currently not available.