Back to home
PARENTING

Fuj! Nie całuj mnie!

Nawet nie wiesz, jak często dorośli przekraczają granice dziecka i oczekują uległości nawet wtedy, gdy dziecku jest totalnie z tym niekomfortowo. Uwierz mi, że są na tym świecie dzieci, które nie znoszą być całowane i zrobią wszystko, by się od tych nadmiernych w ich odbiorze czułości wymigać. Jeśli jesteś babcią, ciocią, a nawet rodzicem fakt, że dziecko nie chce od Ciebie buziaków nie powinien Cię obruszać. I zamiast dzielić włos na czworo, powinieneś to bezwzględnie uszanować.

Z dzieciństwa pamiętam wilgoć soczystych niechcianych całusów składanych mi na policzkach bez jakiejkolwiek refleksji, czy je akceptuję, lubię, chcę. Pamiętam, jak sztywniałam w objęciach wszelkiej rasy cioć i wujków bez wyjątków. Gdyby nie przykaz bycia grzeczną i odwieczne “to nie wypada”, byłabym w stanie każdą osobę zbyt blisko mnie odepchnąć z siłą wystarczającą, aby znalazła się na kolejnej od Słońca planecie. Nigdy nie lubiłam tego typu inwazyjnej bliskości. I tak mi zostało. Żadne przymusowe pocałunki nie sprawiłyby, że stałabym się bardziej śmiała i chętna. Dużo mnie kosztowało, by po raz pierwszy postawić się w kontrze wobec przyjętych stereotypów. Byłam tylko słodką blond dziewczynką o chabrowych oczach i miękkich polikach jakby stworzonych do obcałowywania. Jednak, gdy pierwszy raz świat usłyszał moje stanowcze “nie”, przyniosło mi to ogromną ulgę.

Mamo, tato, babciu, dziadku, ciociu, wujku to, że dziecko nie chce od Was całusów, nie oznacza, że Was nie kocha. Daj dzieciakowi czas, a przekonasz się, że być może jest właśnie tą osobą, która w zupełnie inny sposób powie, jak za Tobą przepada. Poczekaj cierpliwie, a nagrodzi Cię długimi, ciepłymi rozmowami, pełnymi typowej dla dzieci uważności. Może zamiast pocałunków nie puści nawet na chwilę Twojej ręki na spacerze? A może bardzo mocno Cię przytuli. Ale nie pocałuje. No nie pocałuje i już.

Ja wiem, że w większości wszelkie: “No, dawaj mi buziaka”, “Pocałuj ciocię, kochanie” nie mają w sobie nic złego i są wypowiadane w dobrej wierze. Wierzę. Ale sprawiają, że dzieci czują się pod presją. Z drugiej jednak strony – o czym muszę wspomnieć dodając łyżkę dziegciu – to niekorzystnie wyglądające statystyki mówiące, że do molestowania seksualnego dzieci najczęściej dochodzi wśród dalszych i bliższych członków rodziny. .

Moje Gwiazdy nie lubią być obcałowywane przez gości. Gdy Nel była młodsza, po prostu mówiła: “Nie. Dziękuję za buziaki”. Zuza natomiast chowała się za mną, więc nie było szansy, by ją upolować. Z czasem rodzina i znajomi nas odwiedzający nauczyli się, że można na równi z całowaniem potraktować jakąś inną formę powitania. I teraz wszyscy przybijają dziewczynom piątki. I dobrze, bo to mi dzieci nie stresuje i nie frustruje poczuciem, że ktoś oczekuje, by zrobiły coś wbrew sobie. To ważne, wszak bardzo wyraźnie wyznaczyły granice spoufalenia i nie ukrywam, że bardzo mnie to cieszy.

Dodam też, że goście nie są wyjątkami. O ile Zuza zacałowałaby mnie na śmierć i sama ochoczo reaguje na moje wzajemności, o tyle Nel nie znosi buziaków. Każdy jeden mój całus ostentacyjnie wyciera ręką czy rękawem. I to jest ok. Po prostu się nie całujemy. Za to gdyby mogła, to by nie wypuściła mnie z objęć. Ot takie mam dzieci. Nie jesteśmy żadnymi dziwakami. Kochamy się głęboko i szczerze. Nazywamy i okazujemy sobie uczucia, jednak szanuję potrzebę silniejszych granic moich córek.

Niektórzy po prostu rodzą się z większą bańką przestrzeni osobistej. Są tacy jacy są, więc nie starajmy się, by poczuli się z tego powodu źle. Nie starajmy się ich zmieniać. Kiedy dziecko wyraźnie mówi, że nie chce być dotykane, całowane, przytulane, oczekuje, że dorośli to uszanują. I Ty też to uszanuj. Przecież chcesz, by dzieci wiedziały, że “nie” znaczy “nie”. Nie wyobrażam sobie, jak można uczyć dziecko, że nikt nie ma prawa go dotykać, a następnie zmusić je do znoszenia przytulania, siadania na kolanach, całowania przez innych członków rodziny. To działa w dwie strony. Jeśli chcesz, by dziecko szanowało, gdy ktoś mówi “nie”, szanuj jego “nie”. I niestety muszę to napisać: że przede wszystkim chciałabym, by rozumieli to rodzice chłopców, którzy kiedyś staną się mężczyznami.

Chcę, by moje dzieci wiedziały, że dobrze jest słuchać swojego wewnętrznego głosu. I że jeśli trzeba, jeśli czują się nieswojo, ten głos można po prostu zabrać. Można go wyartykułować. Chcę, żeby wiedziały, że nigdy nie muszą ślepo słuchać próśb ani na nie bezmyślnie przystawać, gdy czują się nieswojo. Wreszcie chcę, by wiedziały, że to one mają kontrolę nad własnym ciałem i decydują, kto je może dotknąć, a kto nie. Naprawdę ciężko jest nauczyć tego wszystkiego dzieciaki, gdy dorośli z choćby najlepszymi intencjami wysyłają sprzeczne komunikaty.

Ja, osoba dorosła, czuję się dziwnie z wylewnościami osób spoza określonej grupy “uprzywilejowanych” i nie lubię skrótów na drodze do spoufalenia. Dlaczego dziecko ma lubić? Jeśli jeden dorosły całuje innego dorosłego bez jego zgody, to nazwiemy to napaścią seksualną. Dlaczego zatem nie szanujemy równych praw dzieci w tej dziedzinie? Nie wyobrażam sobie bycia zmuszoną do pocałowania kogoś, kogo nie chcę, więc nie spodziewam się, że moje dzieci tak zrobią.

Dlatego reagujmy na niechęć dzieci do całowania czy przytulania. I kiedy dziecko mówi: “żadnych pocałunków” albo “nie chcę się dziś przytulać” czy najnormalniej w świecie odwraca głowę, nie bierz tego do siebie. To nie o to chodzi, że Cię nie kocha, tylko o to, że chce mieć prawo do swojej przestrzeni osobistej, chce nauczyć się określać swoje granice, niezależnie czy dziś ma 2, 6, 15 czy 20 lat.

By Miss Brave, 15 czerwca 2020

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
O MNIE

Z głosem budzika mój mózg wchodzi na maksymalne obroty i pozostaje w tym stanie aż nocne zmęczenie nie zwali mnie z nóg. Myślę, więc jestem - to mnie określa. Myśli ulotne, więc imperatyw każe pisać. Pisać dla Was.

czytaj więcej
PODEJRZYJ MNIE
ZAJRZYJ NA MOJEGO INSTA
Instagram API currently not available.

Newsletter Signup

Zostaw maila, by dostawać info o najnowszych wpisach
Instagram API currently not available.