Back to home
PARENTING

Co musisz wiedzieć o emocjach swojej córki

Co wyróżnia naszą kulturę? A no no, że nie jest zbyt tolerancyjna wobec emocji. Kultura ta widziałaby emocje schowane gdzieś na dnie mrocznej nory, a tymczasem one mogą być głośne i trudne. Mogą uwierać i drażnić tak, że nie sposób w konfrontacji z nimi robić dłużej dobrą minę do złej gry. I akurat tego najlepiej uczą nas dzieci.

To my, dorośli, mamy duży problem z okazywaniem naszych uczuć i niestety dzielimy się tą ułomnością z dziećmi. Z dziećmi, dla których wyrażanie emocji jest sposobem komunikacji ze światem. A Ty co masz dla nich w odpowiedzi? Marszczysz brwi, robisz srogą minę, głośno wyrażasz brak akceptacji:

“Nie płacz!”
“Nic się nie stało!”
“Nic ci nie będzie!”
“Nie przesadzaj!”

To słyszą najczęściej dziewczynki. A dlaczego skupiam się na nich? Statystyki za mnie odpowiedzą na to pytanie. I to są powody do obaw. Bo? Bo badania dowodzą, że przewlekłe unikanie rozmowy o uczuciach oraz ich marginalizowanie jest szczególnie szkodliwe właśnie dla nich. Według psychologów to właśnie dziewczyny są bardziej narażone na zaburzenia lękowe i mają skłonności do depresji w okresie dojrzewania większe niż chłopaki.

Mogę z całym przekonaniem wypowiadać się na temat moich dwóch Gwiazd. Nie sieję paniki wobec ich złożoności emocjonalnej. Będąc kobietą mam świadomość wielobarwności własnych nastrojów i posiadania w sobie mnóstwa emocji ze wszystkimi ich niuansami i mutacjami. Akceptuję więc to, co zachodzi w ich mózgach z pewną rezerwą. Dlaczego? Już wyjaśniam. Dosłownie kilka dni temu przed snem bawiłyśmy się w zagadki. Takie zwykłe z internetu. Ale wszystkie wyczerpałyśmy, więc rozochocone Gwiazdy zapragnęły wyższego lewelu. “No to macie” – myślę sobie. Sięgnęłam po książkę “Uczucia” i zaczęłam czytać wierszyki definiujące poszczególne. Ona miały odgadnąć, co to za emocja. Dały radę! Na chwilę poczułam to cudowne uczucie dumy, co potrafi rozpalić matczyne serce. Tylko na chwilę. Nazwać znaczy dużo. Ale nazwać nie znaczy rozumieć. Nazwać nie znaczy sobie poradzić. Długo zakładaliśmy, że dziewczyny składając się z tak wielu emocji muszą być dobre w radzeniu sobie z nimi. A to kompletna bzdura. Jeśli pozwolimy, by mity o ich umiejętnościach radzenia sobie z emocjami ciągnęły się przez kolejne lata jak mydlana opera, przeoczymy potężną lukę w rozwoju dziewczyn.

Dziura w rozwoju

Mnóstwo dziewczyn słabo radzi sobie z trudnymi emocjami. Nauczone przez przykład swoich mam, babć, ciotek często ignorują, minimalizują i dewaluują swoje uczucia. Jeśli zapytasz mnie – matkę dziewczynek właśnie – jaki jest więc klucz do ogarnięcia uczuć, powiem Ci, że inteligencja emocjonalna. Czyli co? Coś, co na pewno nie ma nic wspólnego z przesadną emocjonalnością lub impulsywnością – jak niektórym się zdaje. To umiejętność rozpoznawania, rozumienia i radzenia sobie z emocjami. Z inteligencji emocjonalnej uczyniłam priorytet w wychowaniu Gwiazd. Chcę, by Gwiazdy potrafiły zaglądać w głąb siebie. Po prostu uważam, że taka umiejętność pozwala na poznanie swoich potrzeb i na postępowanie w zgodzie z nimi, a więc – co dla mnie jako matki dziewczynek jest mega ważne – odporność na próby manipulacji ze strony innych. Wierzę, że dzięki “wypracowanej” inteligencji emocjonalnej nie będą kurczowo trzymać się swoich przekonań i racji, lecz będą w stanie podejmować ryzyko kierując się własną intuicją. Chciałabym, by wiedziały, jak łagodzić konflikty tak, by każda ze stron czuła się usatysfakcjonowana. By były empatyczne. Szczególnie, by szanowały uczucia innych.
Dzięki skupieniu się na inteligencji emocjonalnej moich Gwiazd chcę im stworzyć podstawy kompetencji uczuciowych i zdrowych umiejętności do radzenia sobie. Bo inteligencja emocjonalna dziś wykracza poza wchodzenie w czyjeś buty w tych bardzo towarzyskich relacjach. Dziś to umiejętność coraz bardziej poszukiwana przez pracodawców. I ten trend rozwinie się w kolejnych dekadach – w człowieku docenimy to, czego brakuje coraz bardziej wyręczającym go robotom. Proste.

Nie ma złych emocji

Wśród ludzi nie ma chyba nic bardziej uniwersalnego, jak emocje. Moje uczucia są częścią mnie. Odcięcie się od pewnych uczuć oznacza zatem odcięcie się od części siebie samej. To stworzenie niebezpiecznej umiejętności wyparcia moich emocji.

Od najmłodszych lat moje dziewczyny dowiadują się, że tak skomplikowane uczucia jak smutek, złość czy zazdrość są przez dorosłych postrzegane źle. To prowadzi do wzorców ich zaprzeczania i unikania. A to już słaba droga. Jako matka zmieniam sposób postrzegania tych uczuć. Jak? A tak, że uczę dziewczyny, że nie ma złych emocji. Że wszystkie uczucia są normalne. Udowodniono, że werbalne uznanie uczucia, którego doświadczamy uruchamia nasze neuroprzekaźniki, które w tym momencie uspokajają układ nerwowy. Jednym słowem, dobrze jest rozpoznać i umieć nazwać, co się z nami w danym momencie dzieje.

Akceptacja i identyfikacja emocji

Emocje przychodzą i odchodzą. Jeśli sobie z nimi poradzimy. Jeśli mielibyście wymienić swoje strategie radzenia sobie ze stresem, pewno byłaby to całkiem pokaźna lista od wciągania kolejnych paczek chipsów po jogę i medytację. Im więcej o sobie i o tym, jak funkcjonujecie w sytuacjach skrajnych wiecie, tym lepiej. Bo tym lepiej możecie nauczyć się dbać o siebie. To samo dotyczy naszych dzieci. Różnica jest taka, że to ja jako mama muszę i chcę – bo czuję się za to odpowiedzialna – nauczyć Nel i Zuzę zdrowych mechanizmów radzenia sobie z emocjami. Dziewczyny od najmłodszych lat uczą się tolerować szeroki zakres emocji. Po prostu tłumaczę im te różne bardziej lub mniej fajne stany. Z badań wiemy, ze jeśli dziewczyny potrafią rozwiązać problem i mają dostęp do arsenału zdrowych narzędzi radzenia sobie z nim, są mniej skłonne angażować się w niezdrowe sposoby radzenia jak: objadanie, głodówka, samookaleczanie, leki…

Moim Gwiazdom pomaga rozmowa. Lecz nie zawsze, bo też nie zawsze są na nią gotowe. Dlatego mają słuchawki. Bo dużo jest prawdy w powiedzeniu, że “muzyka łagodzi obyczaje”. Muzyka im pomaga. Może dlatego, że pomaga i mnie. Gdy i muza nie skutkuje, czasem przydaje się po prostu cisza. Ucisza. Wycisza. Czytanie, ćwiczenia, rysunki – jest tego cała masa. Zapewnienie córkom przestrzeni i środków wyrazu na upust emocji dla mnie nie jest naiwne. Uczą zdrowych nawyków. Wierzę, że dzięki nim Gwiazdy natomiast nauczą się, co jest podstawą ich życia i posłuży jako fundament na całe życie.

Siła modelowania

Modelowanie to pokrótce w moim kontekście przyswajanie zachowań innych. Ha, ha! Nie od dziś wiadomo, że najpotężniejsze lekcje radzenia sobie przez nasze córki z emocjami będą pochodziły z obserwacji nas, najbliższych dorosłych.Dodam więcej – mnie. Jeśli rodzice chcą nauczyć córki zdrowych nawyków radzenia sobie z emocjami, muszą pogodzić się z własnymi przekonaniami wobec dziewczynek oraz z wyrażaniem silnych emocji. Muszą wyjść poza społeczne stereotypy.

Bardzo dobrze wiem, że to nie jest proste zadanie. Rzadko się zdarza, żeby w rodzinach było tolerowane otwarte wyrażanie emocji, zwłaszcza przez kobiety. Tym bardziej, gdy w grę wchodzą te najbardziej mroczne jak gniew czy smutek.

Najlepszą rzeczą, jaką rodzic może zrobić, aby uczyć modelować i wzbogacać emocjonalnie doświadczenia swojej córki jest praktykowanie empatii. Bo kiedy dążymy do zrozumienia i podzielenia się uczuciami, pokazujemy, że jej uczucia są ważne. Tym samym, że ona jako istota ludzka ma duże znaczenie.

Mam cichą nadzieję, że dzięki tym kilku sposobom moje dziewczyny przynajmniej zbliżą się do poziomu mistrzowskiego języka emocji, że opanują moc rozumienie i kierowania swoim skomplikowanych życiem wewnętrznym.

A Wam powiem jedno: pomóżcie dziewczynkom zrozumieć swoje emocje. Pomóżcie zaakceptować siebie. Wychowanie córek we współczesnym świecie czasem mnie przeraża. Jestem świadoma, że – choć dam z siebie wszystko – jako rodzic mogę nie być w stanie przygotować łatwej życiowej drogi dla moich Gwiazd. Może i nie jestem. Jestem jednak w stanie przygotować do tej drogi moje Gwiazdy.

By Miss Brave, 17 listopada 2020

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
O MNIE

Z głosem budzika mój mózg wchodzi na maksymalne obroty i pozostaje w tym stanie aż nocne zmęczenie nie zwali mnie z nóg. Myślę, więc jestem - to mnie określa. Myśli ulotne, więc imperatyw każe pisać. Pisać dla Was.

czytaj więcej
PODEJRZYJ MNIE
ZAJRZYJ NA MOJEGO INSTA
Instagram API currently not available.

Newsletter Signup

Zostaw maila, by dostawać info o najnowszych wpisach
Instagram API currently not available.